Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Działalność gospodarcza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Działalność gospodarcza. Pokaż wszystkie posty

listopada 04, 2012

Od przybytku głowa boli

Czuję się dzisiaj jak pociągi dalekobieżne. Załadowana na maksa, i wszyscy wokół oczekują cudów. 

Na tapecie mam teraz trzy projekty. Jeden króciutki, na około tydzień intensywnej pracy i ma zacząć zarabiać już pod koniec grudnia. Inny na pół roku (duuuża inwestacja, wpędzająca mnie w palpitacje serca z powodu jej ceny :D ), a jeszcze inny wlecze się za mną od sierpnia i wziąć się za niego nie mogę. Nie mam na niego weny.

Do tego dochodzi normalna praca, przygotowanie do egzaminu ustnego, w głowie plącze mi się temat na dwa następne projekty i możliwość zmiany głównego zleceniodawcy. Szare komórki zaczynają u mnie się przegrzewać.


października 16, 2012

Przeżyłam egzamin na doradcę

Tak mogłabym w skrócie opisać historię wyjazdu na egzamin.  Bardziej szczegółową wersję możecie przeczytać we wpisie na nowym w kreciej norze ;)

Wiem na pewno, że Warszawa nie będzie moim ukochanym miastem. Wolę swojską znajomość wrocławskiego klimatu, zdecydowanie! Za dużo w stolicy rządowych budynków, gmachów, centrali. W centrum człowiek ma wrażenie że przechodzi ciągle koło jakiegoś monumentu, albo miejsc nastawionych na wyciąganie pieniędzy z kieszeni warszawiaków. No i korki. Jak we Wrocku w czasie deszczu :D

Dzielnice z dala od centrum wyglądają niespecjalnie, widać że w mieście jest sporo niefajnych terenów... Albo ja tylko przez takie przejeżdżałam?

Co mi się podobało? Asfaltowe ulice w centrum! Chociaż wrocławski bruk jest swojsko znajomy, to jednak absolutnie nad nim górują płaskie, równiutkie ulice. Niech ludzie sobie zachowują i dbają o zabytki tak długo jak to ma sens użytkowy czy estetyczny, dla samego istnienia zabytki jak trakt ulicą powstańców śląskich niekoniecznie jest potrzebny mi do szczęścia :D



września 12, 2012

I kolejny miesiąc za mną... i niecały przede mną

Ministerstwo przysłało zawiadomienie, za niecały miesiąc piszę egzamin. Zaczynam się nieco trząść... dopada mnie miks własnych obaw i niepewności. 1000 pytań plus kazusy, zobaczymy kto będzie górą za około półtora miesiąca gdy ogłoszą wyniki. Ech...

Założyłam kolejne darmowe domeny w blogspocie, dodaję treść na strony. Kupiłam kolejną domenę. Stawianie stronek idzie całkiem nieźle ;) Głównie te dodatki stawiam pod przyszłe zaplecze, by móc z nich linkować strony na których mi zależy. Wprawdzie "mocy" nabiorą dopiero za kilka miesięcy, i ładnych paru godzinach pracy - grunt jednak, że za nie w większości nic nie płacę (no za wyjątkiem czasu ;P). Przynajmniej budżet projektu nie spuchnie mi nadto.

Przez ostatni miesiąc dokształcałam się w kwestii pozycjonowania niesamowicie, generalnie im więcej człowiek wie tym bardziej zdaje sobie sprawę, jak wiele nie wie. To chyba w każdej dziedzinie spotykane :) Przy okazji tworzę sobie stronę firmową (nie miałam wcześniej takiej z prawdziwego zdarzenia). 

Na konto emerytalne w tym tygodniu powędrowało kolejne 50 zł. Nudy w tym temacie ;)

Jak oceniacie zmianę kolorystyki? Pasuje do widoków za oknem ;)

sierpnia 29, 2012

Czybycvatowcem.pl - moja pierwsza mini stronka

Nową stronkę zrobiłam :) Leżała sobie od dawna w planach. Taka mała stronka o podatku VAT (ptu), zbiór podstawowych informacji. Z czasem pewnie dojdzie parę różnych większych opracowań. Na razie same podstawy, powyżywam się - a co! Od dzisiaj zaczynam żmudne pozycjonowanie i zdobywanie pozycji dla stronki. 

No i zawsze to zaplecze na przyszłość, mające udźwignąć mój główny biznes :) Strona stoi na WP (nawet grafiki w skórce nie zmieniałam!), hosting i domena pod tym samym katalogiem. Ale miejsca mam dużo, jak najdzie mnie wena to mogę nieco więcej takich stronek postawić - ale pewnie już na jakichś lokalnych domenach. Mam kilka pomysłów co do tematyki, z której niejako naturalnie pojawi się od czasu do czasu aktualizacja. 

Ruszam w bój :D


czerwca 21, 2012

Plan wykonany


Wg wszelkich znaków na niebie i ziemi projekt 1000zł dodatkowo zakończy się sukcesem ze sporą górką, jak tylko oczywiście otrzymam swoje wynagrodzenie. Moje naprędce sporządzone obliczenia wskazują, że na początku tego tygodnia przekroczyłam plan. Czerwiec jest pracowity, dużo zajęć, dużo dodatkowej pracy i dwa nowe projekty rozpoczęte w czerwcu na fali entuzjazmu i chęci 'zrobienia z sobą czegoś innego'. 

Znajomy ostatnio zaskoczył mnie bonusem, którego nie wliczam jednak do planu. Ot, nagłe wynagrodzenie którego się zupełnie nie spodziewałam. Dorzuciłam większą niż zwykle ratę do funduszu emerytalnego. Wynosi teraz nieco ponad 400 zł. Dorzuciłam do innych oszczędności i do puli rozrywkowej - przyda się już w najbliższy weekend podczas kolejnej zamkowej imprezy w Leśnicy
Kupiłam nową domenę i nowy hosting pod jeden z dwóch nowych projektów. Na razie jest w fazie mocno raczkującego niemowlaka. 

Trochę czasu znów poświęcam stronie o podatkowych przyjemnościach prowadzenia działalności. Dodałam kilka wtyczek, mających poprawić pozycję strony - chociaż uważam, że pg 3 w półtora miesiąca to niezły wyczyn jak na laika nie znającego się na pozycjonowaniu ;) Muszę parę kwestii w zapleczu jeszcze poprawić, bo to dopiero początek Znów przebudowałam trochę panel boczny.  Koncepcja tego, co ma zastać nowy czytelnik po przejściu na stronę ewaluowała. 
Na efekty tych kilku kroków nie trzeba było długo czekać, liczba odwiedzin i odsłon skoczyła do góry, podobnie wynik w wyszukiwarkach pod frazy związane z podatkami VAT i PIT. Klikalność reklamowa słaba, z linku partnerskiego kilka rejestracji które nie przyniosły jeszcze żadnych przychodów. Na razie strona musi jeszcze trochę poczekać na zwrot za hosting i domenę, ale jest nieduży postęp. Przyjemnie widzieć efekty, iż nauka nowego nie poszła w las.

maja 18, 2012

Kolejny rozdział historii o poziomie obsługi

Dziś kolejny raz pracownicy Netii doprowadzili mnie do skraju irytacji. Ci ludzie nie mają zegarków. Nienawidzę ludzi, nie potrafiących dochować danego słowa i marnujący czas drugich. Nie rozumiem, czemu wydaje im się takie trudne umówienie się na spotkanie o czasie, albo ustalenie sensownej godziny na którą w 100% przyjdą zamiast dywagować czy zdążą. No bo co, ponad półtorej godziny spóźnienia - klient nasz pan, klient poczeka. Grr. Mieli szczęście, że jeszcze w domu byłam, bo szykowałam się do wyjścia....

UPC w swoim zapale wystawiło mi fakturę za tv za okres, gdy już nie byłam klientem. Wysłałam im maila z reklamacją i dostałam bardzo szybko odpowiedź, oczywiście pozytywną dla siebie. W ogóle na sam koniec współpracy z nimi mam sporo pozytywnych wrażeń za wyjątkiem ceny, ale cóż - najwyraźniej jakość obsługi kosztuje. 

No cóż, obsługa po sprzedażowa to jedno, ale kardynalne błędy przy podpisywaniu umowy i samej sprzedaży to drugie... Mam nadzieję, że z pracownikami Internetii nie będę miała do czynienia przez następne 2 lata.

A propos kardynalnych błędów... Mój Us nie może doliczyć się wpłaconych zaliczek na podatek dochodowy i wezwali mnie do skorygowania zeznania rocznego nie sprawdzając nawet u siebie grama informacji. Tak, nie sprawdzili nawet czy na ich rachunek bankowy z tego tytułu wpłynęła jakąś! kwota, tylko od razu każą skorygować zeznanie bo uznali że należne=wpłacone. Na takich mam jedno określenie, baaardzo pochlebne o poziomie inteligencji, bo tu nawet kompetencji podatkowych nie trzeba. Co najwyżej matematycznych - by dodać do siebie aż 4 wpłacone sumy i zobaczyć wynik na deklaracji.

Z odróżnieniu od Internetii, pismo z urzędu rozbawiło mnie raczej, bo nic mi nie robi, nie psuje planów ani nie szkodzi, ot kolejny przykład poziomu polskich urzędników z którym mam do czynienia na co dzień. Inne są znacznie bardziej pozytywne albo negatywne, mam tylko nadzieję, że następny przypadek nie popsuje mi jakiś szyków.


kwietnia 02, 2012

Zmiany

Napisałam w styczniu, że stanęłam wobec sytuacji w której muszę podjąć kilka ważnych decyzji. Decyzji zawodowych, finansowych, skutkujących zmaganiem się z własnym strachem. Cóż, po 3 miesiącach mogę powiedzieć, że raz z górki raz pod górkę. Niektóre zmiany wcale tak nie przerażały, jak myślałam. Ot, nie kupię kolejnej tomiastej książki, ani nowej sukienki a ekranizację ulubionego kryminału pożyczę...

marca 30, 2012

Stało się ;)

Wyłączyłam bloga z wyszukiwarek w ustawieniach blogera. Zobaczymy, czy zadziała. Bo na razie nadal widzę jeden ze swoich postów na 3-7 miejscu w wynikach wyszukiwania i generujący niezły ruch.

Treść merytoryczną przeniosłam na nowy adres www.wkreciejnorze.pl,  zmieniłam tytuł strony by nie dublować pewnych elementów. O powodach kiedy indziej. Nowa strona jest całkowicie moja i proszę o uaktualnienie adresu w linkach. Ta strona oczywiście nadal będzie funkcjonować, ale stanie się znacznie bardziej prywatna... na nowej trwa dodawanie treści i drobne prace nad całością, na pewno jeszcze się tam zmieni...


marca 25, 2012

Małymi kroczkami do przodu

Na złość mamie odmrożę sobie uszy... Gdyby mój sprzęt miał swój rozum podobny do ludzkiego, zapewne byłaby to jego główna zasada działania. Odpalenie tego konkretnego sprzętu to ostatnia możliwość jego przeżycia w moim domu, ale chyba tego nie kuma.... ;)

W celach na 2012 wspomniałam o próbach i ewentualnej przeprowadzce na inny system. Jak na razie sprzęt górą nade mną, ten który usiłuję reaktywować do życia uparcie odmawia startu z dysków wymiennych, odtwarzacz nie działa, a instalację wersji na którą się uparłam nie mogę na razie sprawdzić na innym sprzęcie. No nic, trzeba będzie trochę się pomęczyć i znaleźć rozwiązanie. Na razie czuję się jak kompletny nowicjusz, zielona w wielu tematach... póki więc nie zacznę zdobywać wiedzy w praktyce, biegam po sieci i czytam co jak działa w tym systemie. Niezmiernie żałuję, że nie udała mi się instalacja przed weekendem... Do początku maja to właściwie był mój ostatni wolny weekend. 

Podejście do Linuxa to niejedyne kroki, jakie zaczęłam wreszcie realizować, a które mają zaprocentować w przyszłości... W końcu wzięłam się do sprawy egzaminu na doradcę. Papiery złożone, ogłoszenie podaje najbliższe terminy od 8 października. Nie było komunikatu, że lista kandydatów została zamknięta, więc spodziewam się października jako deadline.

W firmie na razie pomysł dotyczący pewnej niszy jest odstawiony na półkę.  Bezterminowo; w międzyczasie przewertowałam sieć w poszukiwaniu podmiotów, które już wykonują tego rodzaju działalność (jak wspominałam wcześniej, konkurencja nie jest duża). Nadal nie ma dostawców stacjonarnych, i mam nadzieję,  że duże sieci nie wpadną na ten sam pomysł co ja. Uruchomienie stacjonarnego punktu i nawiązanie współpracy będzie kosztować mnóstwo kapitału :( Im dłużej nad tym siedzę i planuję, tym bardziej to przerasta moje wcześniejsze założenia.

W marcu wracam do sprzedaży detalicznej przez allegro; na razie na małą skalę. Takie sprawy zajmują czas, którego ostatnio mi brakuje. Zaczęłam dwa dodatkowe zlecenia, pracuję nad nową stroną i jej zawartością, zbliża się 30 kwietnia wielkimi krokami czyli zeznania roczne, prostowanie poprzednich lat, problemy z ulgami... Tęskno mi do maja, nawet kiedy wiem, że wreszcie sprawy zawodowe posunęły się do przodu. Małymi krokami, ale nie tylko mam poczucie że coś robię - widzę tego efekty. Znacznie bardziej motywujące niż cokolwiek innego.




marca 17, 2012

Zapowiedzi

Na blogu nie pojawiały się ostatnio nowe tematy związane z podatkową stroną prowadzenia działalności. Nie ukrywam, jest to świadome działanie. Przeredagowuję "starszą" treść merytoryczną tak, by odpowiadała aktualnym przepisom. Sporo wody w Odrze upłynęło, od kiedy rozpoczęłam pisanie i sporo zapisów nie jest niestety pomocnych.

Treść merytoryczna zostanie przeniesiona na nowy adres i oddzielona od bardziej osobistych kwestii. Nie rezygnuję z blogspota dla prywatnych zamiarów, ale na jakiś czas treść bloga przestanie być uzupełniana o nowe wpisy. Czas najwyższy na zmiany.

lutego 05, 2012

Idę dalej

No cóż, rachunki popłacone, budżet miesiąca zamknięty... i przelewy wykonane. Nie ma odwrotu, decyzje podjęte, umowa podpisana. Przy okazji płatności, złapałam się na tym, że dziwnie się czuję dokonując tak dużych płatności... Już nawet kupna mieszkania tak nie odczułam - na rachunku tylko technicznie pojawił się przepływ.

Sporo prawdy jest więc w tym, że z pieniędzmi należy się oswoić. Przez ostatnie dwa, trzy lata przywykłam do kart, przelewów online i wszelkich operacji bez fizycznego "przejścia" pieniędzy w dłoniach. Co jest nieco ironicznie zabawne, w swoim życiu zawodowym był czas gdy prowadziłam rozliczenia kasy w firmie i często odpowiadałam za te dziesiątki tysięcy gotówki dzień w dzień... Cóż po kontroli swoich finansów, kiedy traci się poczucie wartości?

stycznia 26, 2012

I znów trzeba podjąć decyzję

Wspominałam w podsumowaniu 2011 o kilku inwestycjach, których dokonanie przyniosło zarówno osobiste jak i finansowe korzyści. Nadal uważam, że inwestycja w siebie (swoje efektywne umiejętności, spokój, oszczędność czasu i zdrowie) i otoczenie (narzędzia pracy, ułatwianie życia, osiąganie zarobków) to inwestycja najlepsza z możliwych. Życie nie zweryfikowało negatywnie tego przekonania.

Stanęłam teraz w sytuacji, gdzie muszę podjąć kilka ogromnie ważnych decyzji na najbliższe miesiące, m.in. czy pakować się w pewną inwestycję dot. nowych umiejętności zawodowych. Zysk w przypadku powodzenia jest ogromny, ale inwestycja w nowe umiejętności może pozbawić mnie na wiele miesięcy jakiejkolwiek niezależności finansowej. Pierwsze duże zwroty nie pojawią się wcześniej niż za 2-3 lata.

stycznia 02, 2012

Koniec roku - kilka spraw praktycznych

1 stycznia, a ja w papierach. Niestety tak bywa, że koniec roku równa się pewnym obowiązkom. 

Przede wszystkim mowa tu o remanencie. Każda firma, której rozliczenia oparte są o księgę, ma wykonać remanent (spis z natury) na koniec roku podatkowego. O remanencie napisano już wiele stron, nie będę dublować tekstów w kwestii, w której niewiele od lat się zmieniło a czytelnicy umieją korzystać z wyszukiwarki. Niestety nie należę do szczęśliwców, u których remanent końcowy jest zerowy albo niższy od początkowego.

grudnia 20, 2011

Wspólność majątkowa przedsiębiorcy

Dzisiaj podlinkuję do artykułu, który ukazał się na wyborcza.biz dotyczący  wspólności majątkowej, jej zniesienia, przywrócenia, etc. Omawia w zasadzie większość zagadnienia z tym związanego. Najważniejsza cecha, dla której każdy przedsiębiorca powinien ją rozważyć - rozdzielność ma chronić majątek drugiego małżonka jeśli jeden prowadzi firmę - także została opisana. Zapraszam do lektury.

grudnia 05, 2011

Blue Media kontra KIR

Gdzie jest popyt, pojawia się i podaż. Szczególnie w sytuacji gdy system SORBNET został zapchany a KIR od lat zachowuje się niczym TP, cieszy sukces sopockiej spółki.  Blue Media oficjalnie rzuca rękawicą, jaki szary Kowalski by się spodziewał? Niech się kłócą, niech się ścigają o przejęcie rynku - nam może to wyjść bardzo dobrze.

listopada 28, 2011

Mikrofirmy nie potrzebują banków

Niezły artykuł pojawił się dzisiaj na bankier.pl, o jakże wymownym tytule "Mikrofirmy nie potrzebują banków".

Jest dosyć łagodny w swojej wymowie, ale w sumie doskonale podsumowuje ten segment rynku słowami: Jak skłonić właścicieli najmniejszych firm do korzystania z usług bankowych? Paradoks polega na tym, że mikroprzedsiębiorcy wcale banków do szczęścia nie potrzebują.

listopada 16, 2011

Podwójna zaliczka – jak ugryźć dla siebie ten kawałek tortu?

Większość przedsiębiorców słyszała, że w grudniu płaci się podwójna zaliczkę na podatek dochodowy.

Nieuświadomionym napiszę: w grudniu do 20-stego płacimy normalną stawkę podatku za listopad (czyli tak, jak nam wyszło z formuły jej liczenia) oraz dodatkowo ryczałtową zaliczkę za miesiąc grudzień (czyli tyle samo, ile wyszło nam za listopad). W praktyce wpłaca się podwojoną kwotę za listopad. Natomiast osoby, które rozliczają się kwartalnie, do 20-stego grudnia płacą taką samą zaliczkę, jaka wyszła za III kwartał i była płatna do 20-stego października.

Czy przepis ten jest dobry, czy nie, nie ma co dywagować. Ja pod nosem zwykle mówię, że budżetówka musi mieć na świąteczne premie (brak środków na koniec roku – problemy z płynnością), stąd zapewne od lat zapowiadane  zniesienie tego przepisu nie staje się w końcu faktem. I chociaż ryczałtowa zaliczka może zaboleć, to jednak jest jaśniejsza strona tego przepisu, bo...

Ryczałtowa zaliczka umożliwia w pełni legalne wakacje podatkowe w dochodówce.  

listopada 07, 2011

Jak sprawdzić sprzedawcę?

Dzisiejszy wpis nie będzie zbyt odkrywczy, ale na pewno z rodzaju takich, które przydadzą się nawet osobom nieprowadzącym żadnej firmy. Jak sprawdzić firmę, od której kupujemy? Czy rzeczywiście taka firma istnieje? A może to tylko krzak z ładną fasadką?

Kiedyś był z tym problem, bo trzeba było wiedzieć do jakiej ewidencji taki podmiot-przedsiebiorca jest wpisany, w dodatku gdzie! Tyle ile gmin w Polsce, tyle było ewidencji działalności gospodarczych w Polsce. I szukaj wiatru w polu...

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak często nasze - przedsiębiorców - dane są jawnie i publicznie dostępne. Rozpoczęcie działalności gospodarczej wiąże się zwyczajnie z udostępnieniem osobom zupełnie obcym tzw. wrażliwych danych.

Oburzonych "nieświadomych" przedsiębiorców uprzedzam - zakładając firmę zgadzacie się na to, by przepisy o ochronie danych osobowych was "olewały". Brutalnie brzmi? Nie dla waszych klientów.

Jest wiele rejestrów, gdzie można sprawdzić dane przedsiębiorcy, niektóre płatne i nie zawsze nam potrzebne. Jeśli chcemy sprawdzić chociażby najprostszą sprawę - czy nasz sprzedawca jest legalną firmą, absolutnie nie ma potrzeby płacić, by dotrzeć do mnóstwa danych.

Z pomocą przychodzi nam chociażby statystyka. Na stronie GUSu - mając numer NIPu lub REGONu konkretnego podmiotu, możemy sprawdzić czy taki podmiot istnieje, gdzie ma główną siedzibę, od kiedy istnieje, w jakiej głównie branży działa, w jakiej formie prawnej. Wystarczy więc w zasadzie dostać rachunek lub fakturę, by sprawdzić pewne rzeczy.

Proste, a jakie skuteczne ;)

września 15, 2011

Ewidencja sprzedaży cz. 2


Druga część artykułu opisującego zasady prowadzenia ewidencji sprzedaży wg rozporządzenia w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów, została przeniesiona na nowy adres.