września 12, 2012

I kolejny miesiąc za mną... i niecały przede mną

Ministerstwo przysłało zawiadomienie, za niecały miesiąc piszę egzamin. Zaczynam się nieco trząść... dopada mnie miks własnych obaw i niepewności. 1000 pytań plus kazusy, zobaczymy kto będzie górą za około półtora miesiąca gdy ogłoszą wyniki. Ech...

Założyłam kolejne darmowe domeny w blogspocie, dodaję treść na strony. Kupiłam kolejną domenę. Stawianie stronek idzie całkiem nieźle ;) Głównie te dodatki stawiam pod przyszłe zaplecze, by móc z nich linkować strony na których mi zależy. Wprawdzie "mocy" nabiorą dopiero za kilka miesięcy, i ładnych paru godzinach pracy - grunt jednak, że za nie w większości nic nie płacę (no za wyjątkiem czasu ;P). Przynajmniej budżet projektu nie spuchnie mi nadto.

Przez ostatni miesiąc dokształcałam się w kwestii pozycjonowania niesamowicie, generalnie im więcej człowiek wie tym bardziej zdaje sobie sprawę, jak wiele nie wie. To chyba w każdej dziedzinie spotykane :) Przy okazji tworzę sobie stronę firmową (nie miałam wcześniej takiej z prawdziwego zdarzenia). 

Na konto emerytalne w tym tygodniu powędrowało kolejne 50 zł. Nudy w tym temacie ;)

Jak oceniacie zmianę kolorystyki? Pasuje do widoków za oknem ;)

sierpnia 29, 2012

Czybycvatowcem.pl - moja pierwsza mini stronka

Nową stronkę zrobiłam :) Leżała sobie od dawna w planach. Taka mała stronka o podatku VAT (ptu), zbiór podstawowych informacji. Z czasem pewnie dojdzie parę różnych większych opracowań. Na razie same podstawy, powyżywam się - a co! Od dzisiaj zaczynam żmudne pozycjonowanie i zdobywanie pozycji dla stronki. 

No i zawsze to zaplecze na przyszłość, mające udźwignąć mój główny biznes :) Strona stoi na WP (nawet grafiki w skórce nie zmieniałam!), hosting i domena pod tym samym katalogiem. Ale miejsca mam dużo, jak najdzie mnie wena to mogę nieco więcej takich stronek postawić - ale pewnie już na jakichś lokalnych domenach. Mam kilka pomysłów co do tematyki, z której niejako naturalnie pojawi się od czasu do czasu aktualizacja. 

Ruszam w bój :D


sierpnia 27, 2012

Bankowych historii ciąg dalszy

Co miesiąc a nawet częściej zaglądam na historię kredytu hipotecznego, jaki mam z siostrą w mBanku.
Powiem tylko tyle - spadku Eurowiboru to to, co Kreciki lubią najbardziej :)
Kolejna rata zejdzie właśnie dzisiaj, już mi zmienili oprocentowanie zanim ściągną pieniądze z systemu. Co ciekawe, warowałam parę razy by sprawdzić o której godzinie ostatnio pobierają pieniądze... i zdarzało się, że rachunek spłaty zminusowali następnego dnia. Coś im się w bankowych zegarach rozregulowało...

Wojuję ostatnio z bankami i różnymi opcjami finansowania. Muszę przyznać to, co i tak wiedziałam wcześniej. Banki nie lubią drobnych firm, samozatrudnionych, etc. Tymczasem jak jest problem z uzyskaniem kredytu na wysokość miesięcznych przychodów (!) na firmę, tak tej samej osobie - prywatnie - chcą wcisnąć wielokrotnie większy kredyt bez żadnych zabezpieczeń. Nawet jak wcześniej człowieka na oczy nie widzieli! Dziwni są. Wiadomo, że osobom prywatnym trochę więcej odsetek ściągną - ale różnica nie jest aż tak duża, by z jednej strony ryzykować z drugiej szafować nadmierną ostrożnością. 
Gdybym tak swój biznes prowadziła, poszłabym z torbami już dawno temu. 

P.S. System partnerski bankier.pl udostępnia nowy konkurs na założenie nowego konta w Alior Sync. Oprócz naturalnie zwykłych korzyści, są dodatkowe nagrody gwarantowane. Warto więc polecać konto, szczególnie że konkurs potrwa jeszcze miesiąc - do końca września. 
Korzyści dla użytkownika to słynne już 5% zwrotu za zakupy internetowe, darmowa podstawowa obsługa rachunków, kart, przelewów, i szybkich 10 darmowych płatności w miesiącu. O wadach mogliście poczytać wcześniej. Nie wróżę AS prześcignięcia w planowaniu firmy z jabłkiem w logo, ale mam nadzieję, że oprócz zachęt finansowych pójdą dalej niż naprawa usterek systemu i spojrzą na niego wreszcie pod kątem wygody i użyteczności .

sierpnia 15, 2012

Ciężkie życie gospodyni domowej

Utknęłam dzisiaj na kilka godzin w kuchni, przyrządzając m.in. wielgachny gar leczo do słoików. Warzywa i owoce są teraz w miarę tanie, a i potem człowiek wie, co je i nie musi studiować składu różnych puszek, sosów, i tym podobnych wynalazków składających się z całej tablicy pierwiastków.

Niemniej faktem jest, nieczęsto zdarza mi się utknąć tak długo w kuchni, preferuję potrawy przy których nie trzeba stać, mieszać, dziesięciu garnków, itp. Często gotowanie to prawdziwa harówka i nawet nie wiadomo gdzie tych kilka godzin minęło. A gdzie reszta domowych spraw? Przyzwyczailiśmy się do zdobyczy cywilizacji, pralek automatycznych, piekarników, ogrzewania miejskiego, odkurzaczy, mikserów, mikrofalówek i gotowych posiłków z supermarketowej zamrażarki. Mimo to wciąż zostaje masa rzeczy do zrobienia w każdym domu, których żadne urządzenie nie wykona za nas. Przy samej sobie mam masę pracy, nie wyobrażam sobie dzisiaj ile by mi to czasu i wysiłku zajmowało gdybym np. musiała troszczyć się o kilkuosobową rodzinę. Chyba zainwestowałabym w gospodynię ;) Może jestem rozpuszczonym bachorem cywilizacji i przemian społecznych... ale życie gospodyni domowej to dla mnie zbyt ciężka robota. Podziwiam kobiety mające na głowie dom (ale nie podziwiam głupoty że same na siebie to biorą, w końcu dzieci i mąż ręce i głowy też mają), pracujące na pełen etat i jeszcze znajdujące czas lub energię na coś innego. Doszłam dzisiaj do nienowego dla mnie wniosku - nie potrafiłabym tak. 

lipca 19, 2012

Co robi przedsiębiorca na urlopie?

Miałam zajmować się różnymi sprawami na urlopie, a tu jak zwykle życie wywinęło psikusa... Oczywiście musiałam sknocić kilka szczegółów i wywaliłam prawie całą zawartość jednej ze stron, którą teraz buduję. Powiedzenie, że człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach zaczyna doprowadzać mnie do frustracji.

Ponownie ściągając kod GA do statystyki nowej stronki, zajrzałam przy okazji do najświeższych statystyk W Kreciej Norze i jestem w lekkim szoku. To nieprawdopodobne jak pod niektóre niszowe frazy można ściągnąć ruch w zaledwie 3 miesiące, a jednocześnie pod inne delikatnie zmodyfikowane nie istnieć dla wyszukiwarek. Zainstalowanie kilku wtyczek, które wszystko za użytkownika robi działa cuda. 

Kupiłam domenę pod większy projekt, nieco na wyrost i nie do końca taką jaką bym chciała... ale zawsze przekierowanie może pójść na inną nową jeśli uda mi się ją zdobyć. W każdym bądź razie kluczowe słowa niestety wydają się obkupione od a do z, a moja idealna domena od lat zajęta niestety. Może rozejrzę się za kupnem z rynku wtórnego domeny, na razie jeszcze szukam.

Nawet na urlopie mam wrażenie, że nie wyszłam z pracy albo praca goni mnie. Ech ;( Głowę pełną mam projektów, które trudno przekuć na papier w szczegółach a jednocześnie mam jasny obraz całości... Relaksuję się prozaicznością letniej pory i robię przetwory. Dzisiaj padło na frużelinę z białych porzeczek. Mniam. Gdyby jeszcze mój umysł można było zająć tak łatwo jak żołądek...